Przejdz na portal allekicz.pl

Teraz jest 18 paź 2018, 14:17


Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 28 lis 2015, 22:00 

Dołączył(a): 28 lis 2015, 20:08
Posty: 1
Witam serdecznie.
Nie jestem pewien czy zakładam ten temat w odpowiednim dziale, ale wydawał mi się najbardziej uniwersalny.
Chciałbym przedstawić swoją krótką historię - ku przestrodze, jak to dałem się oszukać jak małe dziecko i straciłem przy tym lekko ponad trzy tysiące złotych. Ale może od początku...

Muszę podkreślić że do ostatnich nieszczęsnych wydarzeń uważałem się za osobę bardzo rozsądną i przezorną, ba! w kwestiach rozważnych zakupów w sieci miałem o sobie bardzo wysokie mniemanie. Jak ktoś przy zdrowych zmysłach może paść ofiarą "nigeryjczyków"? Jak można nieświadomie kupić podróbki butów które przecież są trzy razy tańsze niż w sklepach stacjonarnych?

Podobne pytania zadawałem sobie zazwyczaj gdy czytałem o różnego rodzaju oszustwach w sieci, a myśl o poszkodowanych wzbudzała u mnie jedynie uśmiech politowania i (wstyd przyznać) pogardę. Czułem się lepszy, bo myślałem że mnie się to nie przydarzy - przecież jestem na to za cwany!

Kilka dni temu w wyniku upadku poważnie uszkodziłem sobie komputer, sprzęt który wykorzystywałem na codzień do pracy i rozrywki. Ponieważ naprawa nie była opłacalna, a czas naglił zacząłem przeszukiwać allegro w nadziei że szybko zakupię nowy sprzęt, niestety nie znalazłem ciekawych ofert.
Po kilku dniach bezowocnego poszukiwania zacząłem sprawdzać również ogłoszenia na OLX i dość szybko znalazłem sprzęt którego potrzebowałem, cena też była przyzwoita, choć nie jakoś podejrzanie okazyjna.

Człowiek od którego zmierzałem kupić sprzęt mieszkał niestety na drugim końcu polski i nie było mowy o odbiorze osobistym, podczas kontaktu telefonicznego zapewnił mnie że możemy sfinalizować transakcję przez allegro - zgodziłem się.
Wystawił więc przedmiot na tymże nieszczęsnym portalu, a ja przy okazji dokładnie jak na prawdziwego cwaniaka przystało zlustrowałem jego kartę użytkownika. Konto założone w 2003 roku, ponad 700 komentarzy z czego 140 z hakiem za sprzedane przedmioty, brak negatywów.

Kliknąłem Kup Teraz a 'sprzedający' w mailu zwrotnym od allegro przesłał mi na skrzynkę nr konta z danymi do wpłaty i poprosił o wiadomość zwrotną z załącznikiem potwierdzenia wpłaty. Dane do przelewu były oczywiście identyczne z tymi które widniały na 'karcie kontrahenta' w allegro.
Sprzedający podziękował za wpłatę, zapewnił że rankiem nada kuriera i kontakt się urwał.

Dnia następnego w godzinach porannych loguję się na skrzynkę spodziewają się wiadomości z nr nadania paczki, ale nieodczytany był tylko mail od allegro o treści:
"Konto Twojego kontrahenta od którego kupiłeś przedmiot (xxxxxxxxx) zostało skradzione pierwotnemu użytkownikowi, a osoba która wystawiła przedmioty na koncie (XXXXXXXx) zrobiła to z zamiarem dokonania oszustwa (...)"
W pierwszej chwili myślałem że to jakiś żart i nawet sam byłem rozbawiony, złapałem za telefon i wybrałem nr sprzedającego - poczta głosowa i wtedy w jednej chwili dotarło do mnie że własnie zostałem bez sprzętu do pracy i bez pieniędzy.
Niestety po tym co stało się później mam wrażenie że żyję w kraju w którym chroni się przestępców.Gdyby nie to że inaczej mnie rodzice wychowali i gdybym nie był taki 'dupowaty' jak to mawiały moje ex pewnie sam bym jednym z nich.

Kilka minut po odczytaniu maila zadzwoniłem do swojego banku by anulować przelew, przesympatyczna pani o uroczym cukierkowym głosie poinformowała mnie uprzejmie że: "przelew został już wysłany do rozliczenia i nie ma możliwości by został anulowany".
Zapytałem więc czy jeśli dane do przelewu nie są zgodne z nr konta jest szansa że pieniądze do mnie wrócą, pani po drugiej stronie słuchawki odpowiedziała tym samym anielskim głosem że: "bank nie sprawdza poprawności danych, liczy się tylko nr konta".

Zadzwoniłem więc do banku gdzie konto teoretycznie założył oszust z zapytaniem czy udostępnią mi chociaż imię i nazwisko osoby na której konto przelałem pieniądze, niestety niezbyt miła pani wycedziła przez zęby że obowiązuje ich tajemnica bankowa, zapytałem więc czy może mi chociaż powiedzieć czy to numer konta osoby fizycznej czy ktoś kupił kartę prepaid, odpowiedź padła ta sama "tajemnica bankowa". Szczerze wątpię czy ta informacja również jest objęta tajemnicą bankową, ale nawet gdyby nie była to po entuzjazmie tej kobiety byłem pewien że i tak bym się niczego nie dowiedział.

Mając świadomość że na tym moje prywatne śledztwo się kończy postanowiłem skorzystać z 'pomocy' policji.
Na komisariacie nie obyło się oczywiście bez sarkastycznych docinków typu: "Panie a kto to kupuje takie drogie komputery", "Panie a kto to w internecie elektronikę kupuje od tego są sklepy", "Panie, a w naszym mieście to takich nie mieli?".
Po zarejestrowaniu zdarzenia w dyżurce, czekałem ponad dwie i pół godziny aż zjawił się funkcjonariusz mający podobno odpowiednie kompetencje do przesłuchania mojej szanownej osoby.
Gość był raczej sympatyczny i nie mam mu nic do zarzucenia, poza tym że podczas przesłuchiwania mnie relacjonował w międzyczasie Krzyśkowi który siedział biurko obok jak idzie mu remont mieszkania córki.

Przy okazji wizyty na komisariacie dowiedziałem się że takich spraw mają co najmniej kilkanaście miesięcznie, większość to oszustwa dokonane za pośrednictwem internetu na kartę, a pieniądze trafiają na konta bezdomnych, więc mam być przygotowany że prokuratura najprawdopodobniej umorzy postępowanie. Jeśli jednak chciałbym uzyskać pisemne potwierdzenie złożenia zeznań najpierw muszę się udać do urzędu miasta, zapłacić haracz w wysokości 17 zł znów przyjechać na komendę i grzecznie poczekać kilka godzin aż ktoś wystawi stosowne zaświadczenie.

Jeśli ktoś ma jakieś pytania, albo chciałby mi coś poradzić to proszę walić śmiało!
Postaram się przy okazji informować tu w wolnym czasie jak sytuacja się rozwija, o ile ktoś jest zainteresowany tematem.

Pozdrawiam!
dozz


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 gru 2015, 00:19 

Dołączył(a): 06 wrz 2014, 09:35
Posty: 143
Miałem podobna sytuację z telefonem, kupowałem na allegro htc one m8 i znalazłem atrakcyjną ofertę, licytacja stała na poziomie połowy ceny nowego telefonu z salonu, zapytałem jaką sobie sprzedawca życzy cenę kup teraz, odpowiedział ze taka jaka jest obecnie. No nic, ja szczęsliwy, że kupię taki telefon po promocyjnej cenie zgodziłem się, przelałem pieniądze, pare godzin pózniej dostałem maila od allegro z wiadomością ze ktoś się włamał na to konto i wystawiał aukcje rzeczy, których nie miał. No nic, poczytałem co mam zrobić. udałem się na komisariat policji ze wszystkimi dokumentami w sprawie, rozmowami ze sprzedającym, akurat rozmowa z policjantem, który mnie przesłuchiwał była w porządku. nie było zadnych docinków. Po jakimś czasie, jakiś miesiąc dostałem list z informacją o wszczęciu postępowania i nr sprawy, potem już wystarczyło ten nr sprawy podać allegro poprzez program ochrony kupujących, przedstawiłem całą sytuacje i czekałem na rozwiązanie sytuacji. Pieniądze zwrócili mi w okolicach stycznia, telefon kupowałem w październiku.
Czyli podsumując pieniądze dostaniesz, masz nawet pół roku na zlozenie sprawy o oszustwo, ale niestety sobie poczekasz pare miesięcy.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:

Forum oparte na skrypcie phpBB w wersji 3